Autor: Marta Tomaszek

recenzja„Dzieci ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się matematyki” autorstwa pani Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej to książka, którą powinien przeczytać każdy kto pracuje z dziećmi, albo zamierza taką pracę podjąć. Pozycja ta adresowana jest do wszystkich, którym nie jest obojętny los dzieci z problemami w nauce matematyki.
Autorka wielokrotnie podkreśla, że głównym sposobem uczenia się matematyki jest rozwiązywanie zadań. Bez rozwiązywania zadań, nie można nauczyć się matematyki, dlatego bardzo istotne jest aby dziecko napotykając na trudności w rozwiązywaniu danego zadnia, potrafiło je rozwiązać samodzielnie, albo przy małej pomocy nauczyciela. Wiele dzieci ma problem, aby dostrzec jakiś logiczny sens pomiędzy liczbami, a treścią zadania. Dodatkowy stres powodowany jest faktem, że dane zadanie wywołuje w dziecku ogromny niepokój, ponieważ nie posiada ono wystarczających umiejętności manualnych, potrzebnych do wykonania zadania np. narysować tabelkę, albo zapisać działania, które powinno wyliczyć. Właśnie z myślą o takich dzieciach powstała ta książka. Zawiera ona, konkretne informacje, jak pomóc uczniom przezwyciężyć blokadę przed uczeniem się matematyki.
Książka podzielona jest na 3 części. Cześć pierwsza dotyczy przede wszystkim czynników wywołujących problemy w nauce matematyki, takimi czynnikami może być np. niewystarczająca dojrzałość psychiczna ucznia, która powoduje że dziecko nie rozumie tego co mówi nauczyciel, dodatkowo nie potrafi sprostać wymaganiom, które już od początku szkoły stawiają mu rodzice. To natomiast związane jest z tym, że dziecko szybko uczy się tzw. zachowań obronnych, czyli powtarza bezmyślnie odpowiedzi innych dzieci lub całkowicie wstrzymuje się od odpowiedzi, żeby się nie ośmieszyć. Część druga książki logicznie wynika z części pierwszej i poświęcona jest problemom związanym z diagnozą dzieci z trudnościami. Autorka w jasny sposób pokazuje błędy tradycyjnych sprawdzianów, przeprowadzanych w szkole na lekcji. Stara się także nakreślić zadania, które nauczyciel lub rodzic pracujący z dzieckiem powinien wykonać aby prawidłowo zdiagnozować dziecko, równocześnie pokazuje w jaki sposób interpretować wyniki tych diagnoz, aby nie zaszkodzić dziecku i dodatkowo zobaczyć co jest przyczyna owych trudności matematycznych. Natomiast część trzecia tej pozycji to gotowe konspekty zajęć dla dzieci z problemami w nauce matematyki oraz opis metod jak dane zajęcia przeprowadzać dedykowany zarówno nauczycielom jak i rodzicom. W tej części dowiedziałam się: jak wspomagać prawidłowo to co zbyt wolno się rozwija, pozbyć się niechęci do matematyki u małego człowieka oraz wypracować nowe umiejętności i zdolności. Warto tutaj zwrócić uwagę na to, że Pani Edyta Gruszczyk- Kolczyńska podkreśla indywidualność każdego dziecka. I to właśnie do owej indywidualności musimy dotrzeć, chcąc umiejętnie wpływać na rozwój dziecka.
Szczególną uwagę zwróciłam na spostrzeżenie autorki, że dorosłym bardzo trudno jest kształtować u dzieci dojrzałość do uczenia się matematyki, gdyż jest to kwestia, która rzadko jest poruszana w literaturze metodyczno-naukowej i po prostu zarówno nauczycielom jak i rodzicom brakuje materiałów, z których mogliby korzystać chcąc się rozwijać w tej tematyce. Najbardziej spodobał mi się rozdział 14 i 15 tej książki. Poświęcone są one: metodzie prowadzenia zajęć korekcyjno- wyrównawczych z dziećmi (rozdz. 14) oraz pokazują przykładowe scenariusze pracy z dzieckiem (rozdz.15).Zwraca się tu dużą uwagę na prawidłowe relacje dziecka z nauczycielem i coś co według mnie jest bardzo potrzebne w pracy z dzieckiem, a często się nam zdarza o tym zapominać, mianowicie: wrażliwość na potrzeby dziecka. Zainteresowałam się metodom naprzemiennego rozwiązywania zadań, które bardzo szczegółowo jest opisywane przez autorkę. Zaskoczył mnie fakt, że tak prosta metoda, która może być stosowana przez wszystkich(nie jest tu wcale potrzebne wykształcenie pedagogiczna, a tym bardziej matematyczne) potrafi być tak skuteczna. Kolejnym ciekawym wątkiem poruszanym w tym rozdziale jest sposób reagowania dziecka na pomyłki. Przed przeczytaniem tej książki nie wiedziałam, że dziecko może wiązać ze swoim błędem tak ogromne pokłady lęku czy strachu. Myślę, że jest to bardzo ważna myśl, a dodatkowo w swym przekazie prosta, dlatego wszyscy pracujący z dziećmi powinni ją schować w głębi serca, zapamiętać i korzystać z niej podczas pracy z dziećmi.
Kolejną rzeczą wartą zapamiętania, która utkwiła mi w pamięci jest: sposób porozumiewania się z dzieckiem, który jest utrudniony przez ubogie słownictwo malucha. Sprawa jest dodatkowo skomplikowana przez fakt, że język matematyki ma charakter operacyjny. Autorka wyróżnia tutaj 3 poziomy porozumienia, które mi wydały się bardzo istotne w pracy z małym dzieckiem. Pierwszy poziom to: „Słowne formułowanie wyjaśnień, zadań lub poleceń.” Jest to poziom symboliczny. Zawarte są tu między innymi komunikaty niewerbalne, które są bardzo ważne dla dzieci, ale niestety nie wystarczają w nauce matematyki. Dlatego autorka książki radzi, aby przeczytaną treść zadania z podręcznika „otulić” komunikatami niewerbalnymi a następnie stopniowo je ograniczać, aby dziecko rozumiało treść zadania wyłącznie z tekstu pisanego. Drugi poziom to „Graficzne wyjaśnienia”. Jak sama nazwa wskazuje to grafy, diagramy, tabelki. Graficzne formy można podzielić na te, które dziecko wykonuje samodzielnie oraz na gotowe formy pomocy. I tutaj kolejna cenna rada autorki: dziecko musi posiadać wiedzę i umiejętność analizowania, gdy ogląda gotową pomoc szkolną, natomiast gdy wykonuje dany rysunek czy tabelkę samodzielnie, sam dochodzi do tego co jest najistotniejszą informacją. Stąd wartość rysunków tworzonych przez dzieci, albo przy dziecku przez nauczyciela jest o wiele większa od gotowych pomocy szkolnych. Trzeci poziom to: „Wyjaśnianie na poziomie czynności”. Są tu złożone ruchy rąk przy manipulacji przedmiotami tzn. przemieszczanie przedmiotów, grupowanie ich, ustawianie w serie według przyjętych kryteriów. Co więcej najważniejsze jest, aby to wszystko dziecko wykonywało samodzielnie, ponieważ oglądanie czynności robionych przez drugą osobę nigdy nie zastąpi własnych doświadczeń. Jest to bardzo cenna rada pani Edyty Gruszczyk- Kolczyńskiej, ponieważ często wielu nauczycieli woli wykonywać niektóre czynności za dzieci, aby było szybciej i ładniej, niestety nie tędy droga.
Polecam rozdział 14.3 tym, którzy chcą dowiedzieć się praktycznych konkretów zajęć korekcyjno-wyrównawczych, takich jak: Jak długo trzeba prowadzić zajęcia z dzieckiem, aby osiągnąć sukces? Z jaką częstotliwością powinny być prowadzone zajęcia z dzieckiem, aby osiągnąć oczekiwane rezultaty? Jakie są najkorzystniejsze ramy czasowe zajęć? Myślę, że jest to wiedza niezbędna do bycia dobrym pedagogiem, a rzadko, który metodyk nie będzie się bał mówić o tym otwarcie.
Czytając tą książkę, dużo uwagi poświeciłam rozdziałowi 15. Już sam wstęp do tej części książki jest ciekawy. Czytamy; „W trakcie wielu moich spotkań z pedagogami i psychologami pytano mnie dlaczego przez wiele godzin tłumaczę na czym polega prowadzenie zajęć korekcyjno-wyrównawczych. Czyż nie lepiej by było opracować zestaw konspektów takich zajęć?” Odpowiedź autorki bardzo mi się spodobała i pragnę wykorzystywać ją w przyszłej pracy z dzieckiem. Mianowice, przez całe lata pracy Pani Edyta Gruszczyk-Kolczyńska nie pisała konspektów, aby uniknąć sytuacji, gdy osoba prowadząca zajęcia jest skupiona na prowadzeniu ich według wzorca, a nie na dziecku i jego trudnościach, trudno bowiem w czasie pisania konspektu przewidzieć reakcje ucznia. Podkreśla tu się kolejny raz indywidualność dziecka. Taka praca z uczniem jest o wiele trudniejsza dla pedagoga, ale dodatkowo skuteczniejsza dla dziecka, a to ono jest najważniejsze w procesie edukacji.
Warto poświęcić chwile na przeczytanie podrozdziału 15.4 „Konwencje- układanie przepisów gier i respektowanie ich w rozrywkach.” I tutaj znów kilka cennych rad np. lepiej nie korzystać w początkowej fazie rozwoju dziecka z gier gotowych, ponieważ zawierają bogatą grafikę i dziecko ma problem w odróżnieniu rzeczy istotnych od ozdobnej części gry, a jak już dziecko zrozumie instrukcję to po kilku razach gra mu się zwyczajnie znudzi. Dlatego zdaniem autorki znacznie lepiej samodzielnie konstruować z dzieckiem gry planszowe. Można układać coraz to nowsze, trudniejsze gry, dzięki czemu dziecko rozwija wiele umiejętności. Oczywiście gry mogą mieć „wyraźnie zaznaczoną czynność matematyczną” tzn. żeby dziecko mogło wygrać musi sprawnie dodawać i odejmować – przykładem takiej gry może być „Gra w węża” lub ” gra opowiadanie: Wyścig zajęcy do pola kapusty” oraz ze starszymi dziećmi: gra w „Wyścigi na osi liczbowej”.
Uważam, że podrozdział 15.12 również zawiera w sobie wiele cennych porad i uwag. Poświęcony jest on kwestii różnicowania zmian zachodzących w czasie. Jest to temat bardzo trudny dla dzieci ze względu na indywidualność odczuwania przemijania. Uwagi metodyczne: to przede wszystkim podkreślenie faktu, że dzieci nie zrozumieją sensu kalendarza czy zegara, jeżeli nie zrozumieją samego pojęcia czas. Dlatego naukę pomiaru czasu zaczyna się od osadzenie dziecięcych doświadczeń w czasie i ustaleniu co było, co jest i co nastąpi.
Podsumowując chciałabym jeszcze raz polecić tą książkę, wszystkim tym dla których ważny jest rozwój umiejętności matematycznych dziecka. Powtarzając za autorką napiszę, że uwagi i porady dotyczące zajęć korekcyjno-wyrównawczych umieszczonych w tej książce mogą służyć do pracy z dzieckiem zarówno w szkole, przedszkolu jak i w domu. Uważam także, że ćwiczenia zawarte w tej książce można przeprowadzać również z dziećmi, które nie mają problemów w nauce matematyki, są w tzw. normie rozwojowej, aby przyspieszyć ich rozwój możliwości poznawczych i wykonawczych. Naprawdę warto, aby każdy przyszły rodzic i pedagog zaznajomił się z tą literaturą. Polecam!

Autor: Marta Tomaszek