1. Demel: „Minimum logopedyczne nauczyciela przedszkola” to książka, którą powinien przeczytać każdy student pedagogiki, nauczyciel czy rodzic. Już sam tytuł odzwierciedla czym ta książka jest. Jest to kompendium wiedzy niezbędne każdemu, kto w jakiś sposób pragnie pracować z dzieckiem. Chociaż  liczy niecałe  100 stron, zawiera w sobie wszystkie niezbędne wiadomości: informacje o budowie aparatu mowy, wiedze o prawidłowym oddychaniu, dokładny opis wad wymowy i ich przyczyn powstawania,  rodzaje i podział spółgłosek. Ukazuje okresy rozwoju mowy dziecka i pokazuje jak skutecznie kierować daną faza rozwojową oraz zwraca uwagę na proste metody badania mowy w przedszkolu.

Już na samym wstępie przywołuje dane, które mogą zszokować, ale równocześnie zmobilizować do działania. Dane  z których wynika, że aż 30% dzieci ma problemy z prawidłową wymową wyrazów. Co więcej, książka przed każdym nauczycielem stawia potężne wyzwanie: „Nauczyciel powinien być wzorem wymowy, który zanim przystąpi do pracy z dzieckiem sam musi dane ćwiczenie przećwiczyć.” Jest to bardzo przydatna i konkretna wiedza, która będzie świetną wskazówka dla wielu rodziców. Po przeczytaniu książki, każdy będzie się czuł w obowiązku  wykształcenia w sobie nawyku wypowiadania się na 100% swoich umiejętności każdego dnia, a nie tylko od święta.

Książka napisana jest prostym językiem, co powoduję, że chętnie i szybko się ją czyta. Jasno, przejrzyście i skrótowo opisane najważniejsze zagadnienia sprawiają, że czytelnik bardzo dużo zapamiętuje po przeczytaniu książki. Lektura tej pozycji przyczynia się do tego, że człowiek zaczyna dostrzegać swoje stereotypowe myślenia dotyczące wad wymowy. Czasem bardzo łatwo pomylić wady wymowy z błędami wymowy. Pozycja ta jest tak wieloaspektowa, że na pewno każdy w niej znajdzie cos dla siebie. Mnie zaciekawił rozdział o jąkaniu się i o nadmiernej trosce rodziców dotyczącej poprawnej pisowni wyrazów przez ich dzieci – tzn. większość rodziców martwiąc się o przyszłe problemy swych pociech z ortografią, uczy dzieci wymowy pisanej np. mówią „jabłko” zamiast „japko”

Ucieszył mnie fakt, że autorka kładzie nacisk na metodę pracy z wszystkimi dziećmi razem i dodatkowo na osobna pracę z dziećmi, które wymagają indywidualnej terapii zajęciowej.   Dodatkowo autorka obiecuję, że każdy kto zaznajomi się z tą książką będzie wiedział czy jego dziecko wymaga opieki i pracy ze specjalistą, czy to jak ono mówi można zaliczyć do normy rozwojowej.

Książka zawiera wiele ćwiczeń stymulujących rozwój mowy, co jest jej dodatkowym atutem. Ćwiczenia są bardzo zróżnicowane: od zagadek, rymowanek i  kolorowych obrazków po piosenki i ćwiczenia fizyczne. Warto wspomnieć, że materiał do ćwiczeń korekcyjnych jest ułożony w bardzo logiczny i pomocny sposób: od tych głosek  które najczęściej ulegają zniekształceniu lub zamianie tj. seplenienie lub reranie, następnie wadliwa wymowa: k, g, w, f, pozostałe zaś głoski: m, p, t, n, ch, j, ł, na końcu materiału jako rzadziej zniekształcane. Dowiadujemy się wielu przydatnych informacji, których często poszukują pedagodzy tzn. jak grupujemy dzieci, ile uczniów powinno być w grupie, jak powinna być wyposażona sala w której przeprowadzamy zajęcia.

Uważam, że niezależnie od codziennej współpracy logopedów z placówkami oświatowymi, potrzebne są takie książki metodyczne jak ta. „Minimum logopedyczne nauczyciela przedszkola” poddaje prócz wiedzy podstawowej, informacje o zakresie kompetencji nauczyciela. O tym co może, a wręcz powinien robić własnymi siłami i o tym gdzie kończą się jego możliwości i musi szukać pomocy u specjalistów. Polecam książkę wszystkim tym, którym nie jest obojętny prawidłowy rozwój mowy u dzieci, i tym, którzy chcieliby wiedzieć jak skutecznie stymulować ów rozwój.